Rozumiem Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Korzystając z witryny wyrażasz zgodę
na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatnosci.
 
1 2 3 4
[CONTENT]
sobota25.11.2017
  • zachód: 16:32
  • wschód: 08:14
  • zachód: 22:49
  • wschód: 13:08
  • faza: półpełny prawy (blask: 33%)
  • następna pełnia: 02 styczeń
  • Anders Gejer - prezes Europejskiej Federacji Myśliwych Łuczników

    wróć
    Michał Byrecki 2013-10-01

    Archiwum własne Andersa GejeraAnders Gejer – prezes Europejskiej Federacji Myśliwych Łuczników (EBF), myśliwym z 35-letnim doświadczeniem, używającym łuku od początku swojej łowieckiej przygody. EBF zrzesza obecnie organizacje myśliwych łuczników z 28 państw, spośród których polowanie z łukiem jest dziś dozwolone w 14 (Węgry, Francja, Bułgaria, Chorwacja, Dania, Finlandia, Włochy, Portugalia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Hiszpania, Turcja, Wyspy Alandzkie, Łotwa, Grenlandia, która ostatnio dopuściła tę formę polowania na piżmowoły.
     

    Anders, jesteś przewodniczącym EBF. Czy mógłbyś nieco przybliżyć naszym czytelnikom tę organizację?

    Europejska Federacja Myśliwych Łuczników (European Bowhunting Federation) powstała w Helsinkach w 2003 roku. Juha Kylmä i ja zainicjowaliśmy założycielskie spotkanie grup z krajów, które widziały potrzebę utworzenia organizacji myśliwych, wybierających łuk i strzały jako swoje narzędzia łowieckie. Nasza praca stanowiła kontynuację działań FEcA – europejskiej organizacji myśliwych łuczników, powołanej w 1995 r., której jednak nie udało się nabrać wiatru w skrzydła. Naszym głównym celem było uświadamianie społeczeństwa w zakresie efektywności i możliwości, jakie w nowoczesnym zarządzaniu gospodarką łowiecką daje polowanie z łukiem, a także dzielenie się wiedzą i doświadczeniem naukowym na poziomie całej Europy oraz opracowywanie materiałów edukacyjnych na ten temat.

    Od 2003 roku upłynęło już sporo czasu. Co udało się Wam osiągnąć i jakie są Wasze plany na przyszłość?

    W ciągu tych lat nasza federacja przyjęła w swoje szeregi więcej członków i obecnie zrzesza przedstawicieli 28 europejskich krajów. Jak dotąd, EBF rozwinęła się w kilku dziedzinach dotyczących polowania z łukiem. Jedną z nich jest bliska współpraca z organizacjami reprezentującymi poszczególne państwa. Dziś obserwujemy w Europie postęp na dość zróżnicowanych poziomach. Niektóre kraje i regiony dokonały zmian w przepisach lub prawie, by umożliwić łowy z łukiem i strzałą, np. Bułgaria, Wyspy Alandzkie i Włochy, a ostatnio dołączyła do nich Grenlandia, gdzie myśliwi mogą w ten sposób zapolować na piżmowoły. Inne zaś złagodziły ograniczenia w zakresie dostępności tej formy łowieckiej dla obcokrajowców lub dokonały zmian regulacji dotyczących sprzętu, jak Francja czy Dania. Osiągnięcia, o których wspominasz, to dość złożone projekty, wymagające współpracy z innymi organizacjami.

    Tak, nasze inicjatywy opierają się na kooperacji ze stowarzyszeniami myśliwych łuczników z poszczególnych krajów. W niektórych wypadkach EBF przyczynia się do rozwoju tych organizacji i pomaga im zaistnieć. Współpraca na poziomie krajowym odbywa się zazwyczaj między związkami łowieckimi, a także leśnictwem czy agencją środowiska. Na poziomie międzynarodowym działamy zaś w porozumieniu z CIC i kapitułą myśliwych łuczników. Naszymi partnerami są również Archery Trade Association (ATA) z siedzibą w Stanach Zjednoczonych i World Bowhunters Chapter przy Międzynarodowym Klubie Safari (SCI); mamy też dobre układy z FACE. Poza EBF działają inne stowarzyszenia zrzeszające myśliwych łuczników.

    Ponadto przez dziewięć lat Waszego istnienia opracowano kilka różnych programów edukacyjnych. Jak wyglądają Wasze relacje z podobnymi do Was organizacjami?Archiwum własne Andersa Gejera

    O ile mi wiadomo, w Europie nie ma żadnej innej organizacji reprezentującej wyłącznie interesy myśliwych polujących z łukiem. Co zaś się tyczy aspektu edukacyjnego, to Narodowa Fundacja Edukacji w zakresie Myślistwa Łuczniczego (National Bowhunters Education Foundation, NBEF) – kształcąca zgodnie z założeniami Międzynarodowego Programu Edukacyjnego w zakresie Myślistwa Łuczniczego (International Bowhunter Education Program, IBEP) – była jedną z pierwszych instytucji, z którymi podjęliśmy rozmowy. Miało nam to pomóc w opracowaniu międzynarodowego programu edukacyjnego. Zależało nam na stworzeniu takiej platformy edukacyjnej, która byłaby powszechnie znana, uznawana i dostępna dla członków z rozmaitych krajów, w których łowy z łukiem są niedozwolone, jako przestrzeń, gdzie mogliby tworzyć własne rozwiązania. EBF nadzoruje rozwój programu IBEP w Europie, a ja pełnię funkcję jego regionalnego koordynatora.

    W sąsiadującej z Polską Słowacji od pewnego czasu można polować z łukiem. Cała procedura prawna, mająca na celu przywrócenie tego rodzaju broni do łowiectwa, została przeprowadzona we współpracy EBF ze Słowackim Stowarzyszeniem Myśliwych Łuczników (Slovenske zdruzenie loveckej lukostrelby, SBA). Czy mógłbyś przybliżyć, jak przebiegał ten proces oraz jakie przyniósł korzyści?

    Polegało to przede wszystkim na wieloletniej wymianie informacji, częściowo w formie seminariów podczas Walnego Zgromadzenia CIC. Rozmowy toczyły się między Słowackim Związkiem Łowieckim (SPZ) i SBA, przy wsparciu ze strony EBF. Słowacy przedstawili liczne argumenty przemawiające za tym, że ta forma polowania jest etyczna i jednocześnie sprawdzi się przy gospodarowaniu zwierzyną oraz jej pozyskiwaniu, co pomogło przekonać decydentów do spraw łowiectwa w ich kraju do zmiany przepisów. W 2009 r. zezwolono tam na polowania na terenach zamkniętych z wykorzystaniem łuków o minimalnej sile 50 funtów. Od tamtej pory upłynęło sporo czasu. Obecnie SBA rozpoczęła kolejną inicjatywę, która ma na celu legalizację w pełni polowania z łukiem.

    Dziękuję za rozmowę.


    Artykuł był również opublikowany przez autora w miesięczniku myśliwych i sympatyków łowiectwa "Brać Łowiecka" 12/2012

     



    Dodaj komentarz

    photo user
    odpowiedź do