Rozumiem Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Korzystając z witryny wyrażasz zgodę
na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatnosci.
 
1 2 3 4
[CONTENT]
piątek24.11.2017
  • zachód: 16:33
  • wschód: 08:13
  • zachód: 21:45
  • wschód: 12:36
  • faza: półpełny prawy (blask: 25%)
  • następna pełnia: 02 styczeń
  • Gdy zabraknie gospodarza...

    wróć
    Stefan Świstak 2014-05-06
    Wychowując się na obrzeżach niewielkiego miasteczka, prawie na wsi, w sposób naturalny związany byłem z otaczającym mnie środowiskiem, i cyklem wyznaczanym przez kolejne pory roku. Punktem odniesienia był kalendarz prac polowych, od wczesnej wiosny do jesieni i wszystko co w tym czasie działo się w lesie i nad wodą. Od pierwszych marcowych płoci, łowionych na przepływankę, w niewielkiej rzece, przez majowe szczupaki, wrześniowe okonie, październikowo- listopadowe wędrówki ze spiningiem, najczęściej nad Wisłą lub Narwią, potem grudniowe miętusy, i do marca spokój, na trocie nie jeździłem,... Tak poznałem krzyżówki, łyski, tracze, perkozy, kormorany, czaple, bąka , zimorodka, błotniaka,  czy jaskółkę brzegówkę. Podobnie bobry, wydry, i norki, choć tych ostatnich nie darzę sympatią.
    W maju zaczynały się pierwsze grzyby, pod koniec miesiąca kurki, potem koźlarze, borowiki, maślaki, podgrzybki, opieńki,... ostatnie gąski zbierałem 24 grudnia, jeśli nie było śniegu,...
    Zima to przygotowania do świąt, domowy wyrób wędlin, i przygotowanie opału do końca bieżącego roku. Od stycznia do marca praca w lesie, w ściśniętej mrozem, niedostępnej w innym czasie olszynie,....
    Wspomniana bliskość zagadnień przyrodniczych, i świadoma obserwacja najbliższego otoczenia, na przestrzeni dwóch dekad jest z jednej strony bardzo osobistym, z drugiej bolesnym doświadczeniem.
    Splot wielu okoliczności składa się na dzisiejszy obraz, ale wnioski nasuwają się same.
    Wielokrotnie spotykałem myśliwych, lub ślady ich obecności, kilka lat wstecz mniej niż dziś oczywiste, ale tak jak ja im, tak oni mi nie przeszkadzali, nie widziałem w nich wrogów, czy zagrożenia dla tego w czym żyłem, i co w jakiś sposób kochałem,...
    Minęło kilka lat, odkąd przeszła tędy ostatnia „zbiorówka”, teren wyłączono z obwodu łowieckiego. Do dziś nie wiem które koło dzierżawiło ten teren, ale pamiętam każde drzewo w lesie, paśnik, i osłonięte od śnieżnych zamieci trzcinowymi daszkami posypy.  Pamiętam pierzchające spod miedzy zające, i kuropatwy, zwłaszcza w okresie żniw, gdy spod ładowanej na przyczepę kopy wylatywała para, i kilkanaście kurcząt,... tego już nie ma. Zginęło bezpowrotnie, na moich oczach, w ciągu zaledwie kilku lat.
    Wyprowadziłem się, zmieniłem pracę, założyłem rodzinę..., bywam tam co jakiś czas, przejazdem, odwiedzając rodziców. Ostatnie kuropatwy widziałem dwa lata temu, dorosłą parę, w tym roku jednego zająca, letnimi wieczorami z rzadka odzywa się przepiórka, derkacza w tym roku nie słyszałem. Las w którym spędziłem dzieciństwo niemal doszczętnie wycięto, rozkradziono na opał, gdzie tylko da się dojechać samochodem, piętrzą się góry śmieci. Tego nie było, podobnie jak bezpańskich psów, rozszarpujących ciężarne sarny, wnyków, nocnych strzałów, i krwawych plam na śniegu. Piszę o tym w nawiązaniu do atmosfery wokół łowiectwa, jaką tworzą media, podając informacje sensacyjne, wybiórczo i tendencyjnie, często, bez odpowiedniej weryfikacji .                                                                                   
    Piszę by zachęcić do poznania drugiej strony medalu, nie przez internet, lub telewizję, bezpośrednio,    i obiektywnie, dotknąć tego, poznać otaczającą nas przyrodę, prawa którymi się rządzi, i jej kaprysy, siłę, harmonię, ale i kruchość, nauczyć się ją szanować , rozumieć.
    Piszę też z wrodzonej niechęci do płynięcia z prądem, bez zastanowienia nad istotą problemu, bez własnego zdania, i merytorycznych argumentów. Bezstronnie, nie jestem myśliwym, ale szanuję Was koledzy jako ludzi, waszą pasję, i wkładaną w nią pracę, będąc świadomym świadkiem dramatu który rozegrał się,... gdy zabrakło gospodarza...

    Dodaj komentarz

    photo user
    odpowiedź do