Rozumiem Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Korzystając z witryny wyrażasz zgodę
na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatnosci.
 
1 2 3
[CONTENT]
poniedziałek19.02.2018
  • zachód: 17:57
  • wschód: 07:44
  • zachód: 22:01
  • wschód: 09:24
  • faza: półpełny prawy (blask: 9%)
  • następna pełnia: 31 marzec
  • Nowoczesne polowania z łukiem wczoraj i dziś

    wróć
    Michał Byrecki 2013-10-01
    Pomijając bardzo krótki okres czasu, przypadający na upowszechnienie się w łowiectwie broni palnej, to łuk jest podstawowym narzędziem łowów od przeszło dwustu tysięcy lat. Najodleglejszym echem historii są tu licznie znajdowane malowidła naskalne. Choć broń palna okazuje się być skuteczna, to łuk zaczyna przeżywać swój renesans w sztuce łowieckiej. Gdzie zatem szukać źródeł tego renesansu łuku?

    Ishi, źródło:Wikipedia (http://en.wikipedia.org/wiki/Ishi)
    Należałoby zacząć od Ishi, ostatniego Indianina plemienia Yahi. Pomimo, że pośród naszej cywilizacji żył zaledwie kilka lat odcisnął na niej niebywałe piętno.
    Lud Yana, w skład którego wliczało się plemię Yahi, żył u podnóża góry Lassen, na terenach objemujących północną część obecnej Kaliforni. To tu indiańska kultura rozwijała się, z dala od cywilizacji białego człowieka przez przeszło trzy tysiące lat.

    Ostatecznie Indianie Yana nie przeżyli brutalnego zderzenia się z cywilizacją białego człowieka niosącą śmierć. Echa tego ludu dziś można odnaleźć jedynie w jaskiniach Paynes Cave w Antelope Creek czy Kingsley Cave nieopodal Mill Creek lub znaleziskach archeologicznych.

    Zmierzch plemienia Yahi rozpoczął się w roku 1844 wraz z nadawaniem ziemi przez rząd meksykański białym osadnikom, włączając w to tereny zamieszkujące przez Yana. Gorączka złota, wywołana odkryciem złóż w żwirze rzek podgórza kalifornijskiego wywołało nową, wielką migrację na pierwotne tereny Yahi. Przybyli wraz z nią anglosasi (w liczbie stu tysięcy) wprowadzili nowy ład w miejsce iberoamerykańskiego. Osoby o innym kolorze skóry traktowane były jako upośledzone zarówno moralnie jak i intelektualnie. Osadnicy nie kontrolowani w żaden sposób ze strony wojska czy państwa dopuszczali się okrucieństwa względem Indian.

    Choć w Sacramento wrzało, po zamordowaniu pięciorga białych dzieci przez Indian z gór, to w latach 1852-1867 biali uprowadzili na sprzedaż w niewolę lub jako tanią siłę roboczą od trzech do czterech tysięcy dzieci. Kobiety i dziewczynki często były przedmiotem gwałtów. Około kilkuset osób z plemienia Yana poniosło śmierć wskutek wysiedlania z ich własnego terenu. Wysiedlanie najczęściej było prowadzone siłą i zmierzało do eksterminacji poprzez wystrzelanie czy wywieszanie. Yahi przeciwstawiali się tym masowym mordom jak mogli. Lud Yana podejmował walkę, choć sam nie posiadał broni. Do walki z białym człowiekiem używane były narzędzia łowieckie: łuki i strzały, noże, dzidy, proce i kamienie. Taktyką stosowaną w walce z najeźdźcą było zaskoczenie, szybkość i ukrywanie się. To ta właśnie technika opóźniła o pół wieku przejście do historii plemienia Yahi, z któego pochodził Ishi.

    Tragiczna opowieść o losach ludów Yana opisana została szerzej w książce Eleonory Kleber "Ishi człowiek dwóch światów" (jest to książka etnograficzna, jej przekład na język Polski ukazał się w roku 1961, obecnie jest do dostania w serwisach aukcyjnych czy w antykwariatach).

    Ishi, jako ostatni ocalały z pogromu plemienia został odnaleziony niedaleko obejść białego człowieka. Był wtedy u kresu sił, zagłodzony niemal na śmierć. Ostatni, dziki Indianin Ameryki Północnej, człowiek kultury epoki kamienia. Jego plemię egzystowało bez kontaktu z cywilizacją białego człowieka (poza krótkim i tragicznym epizodem eksterminacji), toteż niepowodzeniem zakończyły się pierwsze próby porozumienia się z nim w przeróżnych dialektach Indian. Wzbudził on zainteresowanie antropologów, w tym doktora T. T. Wattermana, który znalazł miejsce dla Ishi w Katedrze Antropologii Uniwersytetu Kalifornii. Nieopodal tego wydziału znajdowała się szkoła medyczna, w której uczył doktor Saxton Pope. Pope, wprost zafascynowany osobą Ishi spędzał z nim wiele czasu, ucząc się jego języka i słuchając o życiu i folklorze ludu Yana. Ishi lubiał dzielić się wiedzą z zakresu wyrabiania łuków, strzał i grotów, podchodzenia i polowania na zwierzynę. Polowania z łukiem, widziane oczami Ishi oczarowały dr Saxtona. Choć życie Ishi zakończyło się zdecydowanie zbyt wcześnie, wskutek gruźlicy, to zostawione przez niego ziarenko zaczynało kiełkować i wydawać owoc.

    Dr Saxton Pope (źródło: WIkipedia http://en.wikipedia.org/wiki/Saxton_Pope)Niedługo, po śmierci Ishi, dr Saxton Pope wyruszył wraz z Artem Youngiem na polowanie z łukiem, by zapolować na niedźwiedzie grizzly w Parku Narodowym Yellowstone. W późniejszym czasie wydał książkę "Hunting with the bow and arrow" (ang. "Polowanie z łukiem i strzałą"). Książka, będąca pierwszym podręcznikiem nowoczesnego polowania z łukiem inspirowała kolejnych.

    Jednym z nich był mistrz łuku i strzały, Howard Hill, który wraz z łukiem angielskim długim wybrał się na afrykańskie polowanie na wielką piątkę. Uwieczniał swoje osiągnięcia na filmie i pokazywał polowanie z łukiem jako trudne, dające większe szanse zwierzynie i nieporównywalną satysfakcję łowcy.

    Inspirowani jego filmami - dziś zaliczani w poczet sławnych legend nowoczesnego polowania z łukiem - łowcy, rozpoczynali prace nad wytwarzaniem coraz to lepszych łuków i strzał, grotów, cięciw. Stawało się to ich pasją, a osób zarażonych tą formą łowiectwa wciąz przybywało.

    Grupę tą stanowiła dość wąska grupa osób. O tym, jak bardzo to grono było nieliczne niech świadczy fakt, że najczęściej znali się oni z imienia i nazwiska. Łączyła je wzajemnie udzielana pomoc, na zasadach koleżeńskich, wspólne wyprawy łowieckie czy też udział w sporcie łuczniczym.

    Prawdziwy przełom i eksplozja łucznictwa nastąpiła dopiero w latach siedemdziesiątych. Opracowana przez Hollesa Wilbura Allena konstrukcja łuku bloczkowego umożliwiła łatwe i precyzyjne celownie, co przyniosło łuk pod strzechy. Nauka, by etycznie polować nie wymagała już lat treningów, lecz uległa skróceniu do tygodni.

    Mniej więcej w tamtych czasach dostrzeżono, że wskutek polowania z lufą, zasoby naturalne zwierzyny zaczynają się dość szybko kurczyć. Łuk okazał się być remedium - czyniący polowanie o wiele trudniejszym, nie uszczuplał tak stanów zwierzyny w stanie wolnym. Nagradzał tylko najlepszych i najwytrwalszych. Dziś, Międzynarodowa Rada Ochrony Dzikich Zwierząt (CIC)  uważa polowanie z łukiem jako spuściznę kulturową a zarazem jedyną tak odpowiedzialną i zrównoważoną formę łowiecką,

    Przy tak szerokich rzeszach polujących z łukiem doszło w do powołania NBEF (ang. Krajowa Federacja Myśliwych Łuczników) organizacji, która skupiła wokół siebie miłośników tej formy łowiectwa ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Każdy etyczny myśliwy wie, jak ważnym jest zapewnienie, by polowania odbywały się wyłącznie przez osoby znających się na swoim fachu - toteż jednym z zadań tej organizacji było wytworzenie jednolitych dla całych Stanów Zjednoczonych oraz Kanady programów szkoleniowych z zakresu polowania z łukiem. Organizacja ta opracowała program, któremu została nadana nazwa National Bowhunting Education Program, w skrócie NBEP. Ten program dydaktyczny realizowany jest do dnia dzisiejszego oraz systematycznie aktualizowany.

    Mniej więcej trzydzieści lat temu polowanie z łukiem zaczęło docierać do Europy. Jedne z europejskich krajów nie zabraniały polowania z łukiem, tak jak na przykład w Finlandii. Inne kraje wprowadzały do swojego ustawodawstwa łuk - jak na przykład Portugalia już w roku 1986. Pojawili się pierwsi europejscy pionierzy i myśliwi z łukiem i strzałą. Na terenach poszczególnych krajów Europy zaczynały powstawać pierwsze organizacje reprezentujące myśliwych polujących z łukiem. Europa potrzebowała zarówno swojej międzynarodowej federacji jak też i jednolitego programu szkoleniowego. Utworzenie European Bowhunting Association (obecnie European Bowhunting Federation), jako instytucji reprezentującej interesy europejskich łowców polujących z łukiem i nawiązanie przez nią współpracy z amerykańskim NBEF zaowocowało powstaniem pierwszego - i jak dotąd jedynego - międzynarodowego programu szkoleniowego IBEP (International Bowhunting Education Program). Obecnie Europejska Federacja Myśliwych Łuczników (EBF) jest reprezentowana na poziomach krajowych przez organizacje posiada swoją kadrę

    • master instruktorów, czyli instruktorów posiadających uprawnienia do szkolenia kadry instruktorskiej (na dzień publikacji artykułu są to Juha Kylma z Finlandii i Anders Gejer ze Szwecji)
    • instruktorów, których lista znajduje się na stronach NBEF
    Strategią przyjętą w kursach EBF jest działalność non-profit. Instruktorzy, w ramach szkoleń przekazują myśliwym informacje o sposobach etycznego wykonywania polowania z łukiem. Prelekcje prowadzone są przez osoby z wieloletnim stażem łowieckim. Choć ukończenie takiego kursu niestety nie daje możliwości polowania z łukiem i strzałą w Polsce, to certyfikat ukończenia takiego kursu umożliwia odbywanie polowania w krajach, w których jest to dozwolone. Chcielibyśmy mieć nadzieję, że pewnego dnia nasi polscy myśliwi uprawnieni do wykonywania polowania będą mogli doświadczać piękna łowów z łukiem na swoich łowiskach.

    Dodaj komentarz

    photo user
    odpowiedź do