Rozumiem Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Korzystając z witryny wyrażasz zgodę
na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatnosci.
 
1 2 3
[CONTENT]
poniedziałek19.02.2018
  • zachód: 17:57
  • wschód: 07:44
  • zachód: 22:01
  • wschód: 09:24
  • faza: półpełny prawy (blask: 9%)
  • następna pełnia: 31 marzec
  • Prezes firmy Bohning - Larry Griffith w wywiadzie dla bowhunting.pl

    wróć
    Michał Byrecki 2013-09-26
    Larry Griffith, prezes firmy Bohning

    Larry, czy mógłbyś nam po krótce opowiedzieć historię Bohninga? Kiedy powstał i jak ewoluował do dnia dzisiejszego oraz jaka jest Wasza tradycja?

    Firma Bohning powstała niedługo po zakończeniu II wojny światowej. Rollin Bohning, jej założyciel, odszedł z pracy w przemyśle i przeniósł się wraz z rodziną do północnego Michigan. Pod koniec lat 1930 i 1940 bardzo często ludzie mieszkający w miastach południowej części Michigan (Detroit, Lansig, Grand Rapids, Kalamozoo i Jackson) lub w Chicago wynajmowali domy dla swoich rodzin w lasach i wsiach w północnej części stanu. Ogromne połacie lasów, pastwisk, małych miasteczek oraz wsi oferowały chwile wytchniena dla mieszkańców miast. Można było uciec od betonowych, dusznych miast do krainy wielu jezior, strumieni i rzek. Często mężczyżni wyruszali ze swoimi rodzinami na północ, by spędzić wspólnie weekend, po którym wracali do pracy. Tak też było z rodziną Rollina – gdy Rollin przeszedł na emeryturę, podjął decyzję, by się tam wyprowadzić.
    Rollin był człowiekiem nadzwyczajnie ciekawym świata. Jeśli coś w jego otoczeniu nie działało – to zawsze próbował ustalić, co jest przyczyną. W końcu lat siedemdziesiątych zdiagnozowano u niego cukrzycę. Będąc osobą, która niespecjalnie przepadała za igłami, opracował i udokumentował dietę, która pomagała kontrolować łagodniejsze formy tej choroby, a następnie przekazał ją Klinice Mayo. Rozwiązanie Rollina przyjęło się i było stosowane przez lata.
    Rollin miał wiele różnych hobby i zainteresowań. Jednym z nich było łucznictwo, innym łączenie ze sobą różniących się od siebie przedmiotów. W latach 1920 – 1950 nie było przemysłu łuczniczego. Była to w tamtych czasach nieliczna grupa pasjonatów – prawdopodobnie mniej niż kilka tysięcy w USA – którzy znali i poznawali się wzajemnie z opowiadań w środowisku. Kiedy napotykali jakiś problem – wysyłali do siebie listy z prośbą o pomoc w rozwiązaniu. A ponieważ każdy z nich był specjalistą w takiej czy innej dziedzinie technicznej przed i w trakcie wojny – to wiadomo było, że ich wiedza z czasem połączy się z zainteresowaniami… Tak dochodzimy do momentu, w którym Rollin Bohning i jego firma zaczęła zdobywać uznanie w branży chemiczno – łuczniczej.
    Rollin opracował pierwszy udany klej do klejenia metalowych grotów (prekursorów nowoczesnych grotów myśliwskich) z drewnianymi promieniami, łączenia pierzastych lotek z drewnianymi promieniami, a następnie aluminiowymi. Niektóre z produktów, których produkcję rozpoczęto w 1946 roku są produkowane do dziś i w dalszym ciągu definiują standardy w branży, niemal po 70 latach od ich powstania. Są to:
    - Ferr-L-Tile, klej, który jest nadal używany do łączenia różnych materiałów (na przykład metalowych grotów do drewnianych pomieni lub aluminiowych insertów do promieni węglowych).
    - Tex – Tite, wosk, którego stosowanie znacząco wydłuża wytrzymałość i żywotność cięciwy
    - Platinum, który bazuje na tej samej recepturze jak Podstawowy Fletch – Tite – a modyfikacja wiązała się jedynie z tym, że jeden ze składników receptury został wycofany z produkcji.

    Patrząc na przestrzeni lat, jak Twoim zdaniem wygląda rozwój polowań łuczniczych na świecie?

    Uważam, że chwila, w której wielu amerykańskich myśliwych polujących z lufą uzmysłowiło sobie, że gatunki dziko żyjących zwierząt łownych są niemal na wyginięciu było tym, co przyczyniło się do rozwoju polowania z łukiem. Myśliwi zdali sobie sprawę, że powinny zostać dokonane zmiany, by zapobiec wyginięciu tego ważnego elementu amerykańskiego sposobu życia. W tamtym czasie splotło się wzajemnie kilka zdarzeń. Pierwszym z nich było uzmysłowienie sobie, przez ogromną część myśliwych lufowych w Ameryce, że wyzwanie i umiejętności pozwalające na pozyskanie zwierza mogą realizować się jedynie przy zmniejszeniu stosowania zaawansowanej technologicznie broni łowieckiej, jednocześnie stawiając wyzwanie przed polującym, by jego umiejętności i znajomości przyrody stały na dużo wyższym poziomie. Drugim był wspólny wysiłek pierwszych przyrodników oraz obrońców praw zwierząt na rzecz ratowania i wzrostu populacji dziko żyjących zwierząt zasiedlających w Ameryce w gromadzeniu funduszy do powoływania ośrodków, w których zostałyby prowadzone badania mające pomagać w ochronie gatunków i kształtować politykę zrównoważonego zarządzania zasobami przyrody. Powołane zostały krajowe organizacje łowieckie, które okazały się bardzo pomocne. Organizacje te utrzymywały pozytywne i bliskie stosunki z krajowymi, stanowymi oraz lokalnymi agencjami rządowymi, co pomogło zwracać uwagę na zagadnienia związane z ochroną przyrody i wzrostem populacji. Amerykanie w każdym wieku mogą ujrzeć ogromne stada zwierząt przemierzających góry, jeziora i strumienie, pastwiska – jest to dar nie tylko dla obecnego pokolenia, ale będzie też mógł cieszyć następne.
     
    Gdy podejmowano wysiłki na rzecz wzrostu populacji dzikich zwierząt, rzesze myśliwych polujących z lufą uznały, że łuk jest niezaawansowaną technologicznie, prymitywną bronią. Niestety nie rzadko okazywało się, że jej stosowanie przekracza zakres możliwości początkujących myśliwych. To z kolei zapoczątkowało nieustanne prace nad lepszymi i nowocześniejszymi konstrukcjami łuków, strzał i grotów na przestrzeni lat. Dość szybko okazało się, że w tym bardzo prymitywnym sporcie splotła się ogromna ilość badań naukowych i inżynierskich aplikacji z wykorzystaniem najnowszych technologii w rozwoju produktów. Opracowanie nowego sprzętu pozwoliło poprawić celność i łatwość obsługi, dzięki czemu rosła rzesza osób zaangażowanych w łucznictwo. Stworzenie niezawodnego łuku bloczkowego, prostych strzał, trwałych lotek i klejów i doskonałych grotów myśliwskich to są przyczyny tak ogromnego rozwoju polowań z łukiem w USA.
     
     
    Jaka Twoim zdaniem jest różnica pomiędzy rozwojem polowań z łukiem w Europie w porónaniu do USA?

    Miałem tą przyjemność zarówno mieszkać w Europie jak i podróżować po niej przez kilka dziesięcioleci. Jestem przekonany, że najwiekszym wyzwaniem stawianym przed wszystkimi organizacjami łowieckimi w Europie, a w szczególności myśliwymi polującym z łukiem, jest ambiwalentna postawa ludzi względem przyrody. Nie jestem przekonany, czy w ogóle ludziom sprawia różnicę, czy otacza ich przyroda czy też nie. Europejskie tereny są prawie całkowicie pozbawione dziko żyjących zwierząt, w porównaniu z innymi miejscami na świecie. Twoi europejscy koledzy nie zdają sobie sprawy z tego, co tracą – bo rzadko mogą obserwować jelenie w polu, niedźwiedzie w górach, czy owce na szczytach gór. Europa ma ogromny talent do wyłaniania wielu grup o szerokich poglądach w tematach zarządzania przyrodą. Gdyby tylko wszystkie mogły się ze sobą zgadzać, aby usiąść, pracować razem (a jest tu miejsce dla każdego) i opracować rozwiązania zapewniające w krótkim okresie czasu wzrosty liczebności różnych gatunków, byłoby to z korzyścią dla całej Europy. Dla mnie osobiście jest to przykre, że ludzie żyjący w Europie mogą nigdy nie doznać tej radości jaka towarzyszy obserwującemu ogromne stada dzikich zwierząt czy ptaków, ogromne ławice ryb. Jeśli mieszkańcy Europy chcieliby naprawdę coś z tym zrobić, to byłoby to w zasięgu ich możliwości. Bez dzikich zwierząt nie będzie miejsca dla polowania z łukiem, nie będzie też potrzeby ochrony przyrody – czy to przez myśliwych czy też obrońców praw zwierząt.
     
    Patrząc na przestrzeni lat istnienia Waszej firmy, jakie są najbardziej przełomowe produkty?

    Są to trzy pierwsze produkty, które w dalszym ciągu wyznaczają standardy rynku: Ferr-L-Tite, Tex-Tite i wersje klejów Fletch-Tite, które jednocześnie są kluczem rozwoju naszej firmy. Są one uzupełniane przez farby oraz maszynki do malowania wzorów na strzałach. Wszystkie te produkty powstały zanim objąłem rolę prezesa firmy Bohning.
    Od czasu, od kiedy pracuję nad jej rozwojem uważam, że lotki Blazer i wyśmienity, trwały materiał z jakiego zostały wykonane jest jednym z przełomowych produktów. Kolejnym, który ma się ukazać w przeciągu najbliższych kilku miesięcy są kleje przygotowywane przez Anne – Marie, zawierające w sobie najnowsze opracowania i rozwiązania w dziedzinie technologii klejenia. Innym elementem są farby na bazie wody i nowa maszynka do malowania wzorów, wprowadzające formę sztuki do podstaw naszego sportu. Maszynki do klejenia lotek Tower i Blazer oferują bardzo szybkie i jednocześnie super dokładne klejenie lotek na wielu modelach promieni strzał. Ostatnie, ale może jedno z ważniejszych – lotki Impulse, opracowane dla Igrzysk Olimpijskich i rozgrywek FITA. Prawie wszystkie z tych produktów wymagały przeogromnych ilości badań i wspierania ich rozwoju. Sposób, w jaki podchodzilismy do ich opracowania było sformułowanie problemu lub zagadnienia, badania mające na celu znalezienie rozwiązania, a następnie rozwój i testowanie prototypów i gdy uzyskiwaliśmy rozwiązanie problemu, zaczynała się rzeczywista produkcja.
     
    Jakich nowości możemy spodziewać się z Bohninga w najbliższym czasie?
     
     
    Kleje i zastosowania chemiczne to rozwiązania, nad którymi obecnie prowadzimy prace. Dodatkowo, możecie spodziewać się znaczących i widocznych postępów oraz ułatwienia korzystania z produktów do polowania na ryby. Jest też kilka innych propozycji, ale jak rozumiesz, ze względów strategicznych nie chciałbym zdradzać nic więcej.

    Serdecznie dziękuje za rozmowę.

    Dodaj komentarz

    photo user
    odpowiedź do